Mimo trudnych i zmieniających się warunków atmosferycznych, około godziny 21.00 najwytrwalsza grupa uczestników zameldowała się na jednośladach w belgijskim Leuven, słynącym z przepięknego ratusza i najstarszego belgijskiego uniwersytetu. Na leuveńskiej starówce uczniowie rozdawali materiały informujące mieszkańców o atrakcjach, jakie oferuje nasze województwo, a ulotki promocyjne zostawili także w uniwersyteckiej bibliotece. Następnym przystankiem na trasie lubuskiej eskapady jest stolica Wspólnoty Europejskiej Bruksela. Peleton z biało-czerwoną flag spodziewany jest w belgijskiej stolicy po południu
Dzień drugi- Z Leuven do Brukseli.

Zanim uczestnicy Rowerowego Poselstwa opuścili granice Leuven, lubuska delegacja odwiedziła Bibliotekę Uniwersytecką, złożyła na ręce dyrektora biblioteki uczniowie materiały promujące nasze województw i odwiedziła leuveński urząd miasta. Włodarze miasta z uśmiechem na ustach odbierali upominki od Lubuszan, a szczególnym wzięciem cieszyły się słynne skwierzyńskie pasztety firmy W-D.
Dzięki uprzejmości pana ambasadora Tombińskiego, w podróży do Brukseli - stolicy Belgii i Unii Europejskiej - towarzyszył nam szef ochrony Stałego Przedstawicielstwa RP przy Unii Europejskiej. Pan Andrzej zadbał nie tylko o bezpieczeństwo całego peletonu, ale okazał się również źródłem wielu bezcennych informacji o regionie i zasadach pracy polskiej placówki. Spotkanie z ambasadorem Tombińskim przebiegało w bardzo sympatycznej atmosferze, tym bardziej, że dyplomata zapewnił nam także smaczny poczęstunek i wyraził swoje uznanie dla lubuskiej inicjatywy.
Poniedziałkowy wieczór upłynął pod znakiem poznawania uroków brukselskiej starówki i degustacji słynnych belgijskich czekoladek. Zmęczeni, ale w pełni usatysfakcjonowani, wróciliśmy do hostelu, gdzie w ciszy i spokoju przygotowywaliśmy się do kolejnego dnia promocji naszego regionu. We wtorek czeka nas wszak prawdziwy maraton. Dzień upłynie bowiem pod znakiem oficjalnych wizyt: w programie między innymi spotkanie w polskiej ambasadzie i zwiedzanie Europarlamentu.
Dzień trzeci- dyplomatyczna ofensywa Lubuszan.
Pod znakiem oficjalnych wizyt w polskich i unijnych instytucjach upłynął uczestnikom Rowerowego Poselstwa kolejny dzień pobytu w Belgii. Po poniedziałkowym pobycie w Stałym Przedstawicielstwie RP przy Unii Europejskiej, we wtorkowy poranek przyszedł czas na wizytę w brukselskiej siedzibie Europarlamentu. Podczas zwiedzania, polski przewodnik wprowadził całą grupę m. in. do sali obrad komisji parlamentarnych, gdzie Lubuszanie zobaczyli na własne oczy, w jaki sposób prowadzi posiedzenie przewodniczący Parlamentu Jerzy Buzek. Z samym szefem wspólnotowej legislatywy nie udało się spotkać z powodu nagłego wyjazdu przewodniczącego, ale kilka godzin wcześniej najważniejszy obecnie Polak w Brukseli objął patronat nad tegoroczną edycją Rowerowego Poselstwa.
Około południa rowerowy peleton z województwa lubuskiego odwiedził Dyrekcję Generalną Komisji Europejskiej ds. Regionów. W międzyczasie na jednym z głównych deptaków spacerowych belgijskiej stolicy młodzież zorganizowała happening promujący lubuski region. Uczniowie rozdali mieszkańcom Brukseli kilkaset map, płyt CD i książek informujących o największych atrakcjach turystycznych naszego województwa. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że w imprezie promocyjnej i organizacji spotkań z przedstawicielami Wspólnoty Europejskiej bezcenna okazała się pomoc Jarosławy Sucheckiej z Biura Regionalnego Województwa Lubuskiego w Brukseli.
Dzień zakończył się godzinnym spotkaniem z zastępcą polskiego ambasadora w Belgii Markiem Kuberskim. Ambasador wyraził swoje uznanie dla projektu "Rowerowe poselstwo" i życzył organizatorom imprezy wytrwałości i kolejnych ciekawych pomysłów. Dyplomata przyznał również, że jeszcze nigdy nie spotkał się z tego typu akcją promocyjną, a także podziękował uczestnikom za odwiedziny i sympatyczną rozmowę.
W środę Rowerowe Poselstwo zawita jeszcze do lubuskiego europosła Artura Zasady i wyruszy do oddalonej o 60 kilometrów od Brukseli Gandawy. Wyjazd grupy ze schroniska planowany jest na godzinę 9.00.
Dzień czwarty i piąty- w strugach deszczu i hałasie strzelających gum.

Środa i czwartek upłynęły uczestnikom Rowerowego Poselstwa pod znakiem strzelających dętek i lejącego deszczu. O ile podczas ubiegłorocznego, ponad 800-kilometrowego rajdu po Holandii, na całej trasie odnotowano tylko jedną gumę, to na liczącym kilkadziesiąt kilometrów odcinku z Brukseli do Gandawy, rowerowy peleton łapał "kapcia" aż trzykrotnie. Wymiana dętek odbywała się w iście angielskiej pogodzie, bo co chwilę z nieba spadały na Lubuszan hektolitry zimnej wody. Trzeba zaznaczyć, że nie najlepsze warunki, nie zraziły grupy, która z uśmiechem na ustach dojechała do schroniska pod Gandawą.
Zanim jednak Lubuszanie opuścili granice Brukseli, odbyło się przed Parlamentem Europejskim spotkanie europosłem z Zielonej Góry - a równocześnie sponsorem Rowerowego Poselstwa - Arturem Zasadą. Parlamentarzysta pogratulował rowerzystom fajnego pomysłu i obiecał swój czynny udział w kolejnej edycji imprezy.
Czwartek rozpoczął się od zwiedzania stolicy Flandrii Wschodniej Gandawy. Największe wrażenie zrobiły na wszystkich katedra św. Bawona i imponujący zamek książąt fryzyjskich. Za wstępy do obydwu miejsc rowerowi posłowie nie musieli płacić ani eurocenta, bo barwna grupa Lubuszan wywołała na dyrekcji muzeum na tyle pozytywne emocje, że wszyscy uczestnicy rajdu weszli do zamku bezpłatnie.
Później zapowiadała się krótka i raczej rekreacyjna podróż do Brugii. Atmosferę sielanki popsuła konkretna, kilkugodzinna ulewa. O ile w środę również zmokli wszyscy, to tym razem woda dosłownie wylewała się rowerzystom z ubrań. Wieczór wyglądał więc dość monotonnie, bo schronisko rowerowego poselstwa zamieniło się w jedną wielka suszarnię. Wtedy również wyszło na jaw, na ile zapobiegliwi byli poszczególni uczestnicy imprezy. Niżej podpisany, nazajutrz podróżował na przykład w samych klapkach, bo nie znalazł w swojej torbie suchej pary butów.

Piątkowy poranek Lubuszanie spędzili na plaży nad Morzem Północnym, gdzie przyjechali oczywiście na swoich jednośladach. Godzinę później byli już w przepięknej Brugii, słusznie uchodzącej za Wenecję Północy. Wspaniała średniowieczna architektura, świątynia z relikwią w postaci krwi Chrystusa i jedyna rzeźba Michała Anioła znajdująca się na północ od Alp, oczarowały rowerzystów, którzy zgodnie określili Brugię jako przysłowiową wisienkę na torcie zwieńczającą niezwykle udane Rowerowe Poselstwo 2010.
Wieczorem młodzież udała się w kierunki Ziemi Lubuskiej. W stanowiącej przystanek docelowy Skwierzynie zameldowali się w sobotę wieczorem.
tekst: Tomasz Betka
zdjęcia: Tomasz Klemt