|
|
|
Pałac Prezydencki
|
26
listopada 2008 r. w Skwierzynie odbyła się uroczystość nadania Liceum
Ogólnokształcącemu imienia Ireny Sendler. W uroczystości uczestniczył
przedstawiciel Biura Inicjatyw Społecznych KPRP, który w imieniu
Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Ewy Junczyk-Ziomeckiej
odczytał list skierowany do dyrekcji, grona pedagogicznego, rodziców
oraz uczniów Liceum w Skwierzynie.
Przekazujemy treść listu:
„Od
dziś Liceum Ogólnokształcące w Skwierzynie nie będzie bezimienne. Oto
na oczach wszystkich tu zgromadzonych nastąpi uroczyste nadanie szkole
imienia Ireny Sendler.
Młodzież, która uczęszcza do tej
placówki, będzie mogła powiedzieć: chodzę do szkoły im. Ireny Sendler,
uczę się w szkole im. Ireny Sendler. Imię i nazwisko bohaterki będzie
odmieniane przez przypadki w różnych okolicznościach. Pozostanie w
pamięci skwierzynian na wiele dziesięcioleci.
Dzieci, które
uratowała Pani Irena, rozjechały się po świecie. Są w podeszłym wieku,
odchodzą, ale wciąż nazywają się dziećmi od Sendlerowej. W tym roku
zmarła także Pani Irena Sendler. Od dziś – w czasach innych, bo na
szczęście spokojnych – dziećmi od Sendlerowej będziecie Wy.
Dlaczego
Pani Irena Sendler została wybrana spośród wybitnych Polaków? Czym
zasłużyła sobie na ten szczególny sposób uznania? A może należałoby też
zapytać: czym my – Państwo – zasłużyliśmy sobie, aby Pani Irena została
naszą patronką?
Wyobraźmy sobie czarną noc. Nie ma gwiazd,
które zazwyczaj są dla człowieka przewodniczkami, nie ma ognia
oświetlającego drogę. Ogień pali i niszczy. Trudno się zorientować, kto
jest wrogiem, kto przyjacielem, kto chce nam pomóc, a kto zabić. Nie
wiemy, co jest dobre, a co złe. Myślę o nocy okupacji, o czarnej
bezgwiezdnej nocy Holokaustu, gdy skazani na zagładę Żydzi często nie
wiedzieli, kto zechce udzielić im schronienia, a kto będzie chciał ich
wydać. Szukali ratunku u wszystkich.
W czasie II wojny
światowej, gdy każdy Polak mógł zginąć, a każdy Żyd z góry skazany był
na śmierć, znalazły się osoby, które potrafiły oddzielić dobro od zła,
światło od ciemności. Do tych wspaniałych osób należała Pani Irena
Sendler. Po jednej stronie była – jak pisał Krzysztof Kamil Baczyński –
„noc bez pożegnania, noc bez gwiazd, noc bez ruchu”, po drugiej osoby
podobne do Pani Ireny. Osoby, które pokonując lęk – oczywisty przecież
dla każdego – przeciwstawiały się złu. Wchodziły w czarną noc, aby
nieść jasny promień nadziei.
Irena Sendler – wraz ze swoimi
łączniczkami, a potem z Radą Pomocy Żydom „Żegota” – polską organizacją
podziemną, która w latach 1942-1945, jako organ Rządu RP na Uchodźstwie
organizowała pomoc dla Żydów w gettach i poza nimi – ocaliła przed
zagładą około dwóch tysięcy pięciuset żydowskich dzieci. Uratowała od
śmierci sto klas. Pełnych dziewcząt i chłopców w różnym wieku.
Spróbujmy sobie teraz wyobrazić sto klas stojących na wielkim boisku
szkolnym. Tyle osób ocaliła Wasza Patronka.
Dzisiaj żyjemy w
innym świecie. W dobie masowej komunikacji, Internetu, telewizji
satelitarnej. Ale i dziś toczą się wojny, giną niewinni ludzie:
mężczyźni, kobiety, starcy, dzieci. Informacje o tym, że komuś dzieje
się krzywda, docierają do nas w ciągu kilku, kilkunastu minut. Nie
możemy powiedzieć, że o czymś nie wiedzieliśmy, nie słyszeliśmy. Nawet
jeśli ludzie cierpią tysiące kilometrów od nas, z dala od naszego domu,
natychmiast dowiadujemy się o ich nieszczęściu. I choć nie jesteśmy lub
nie bylibyśmy temu winni, bądźmy wrażliwi na ich ból i nie zgadzajmy
się na niego.
Nie trzeba aż tragedii wojennej, aby reagować,
gdy komuś dzieje się krzywda. Cierpienie można zadawać także w czasie
pokoju: na boisku, w szkole, na ulicy, w domu. Każdy z nas – dorosłych
– sądzę – miał jakiś moment słabości w swoim życiu. Moment, w którym
sam skrzywdził lub był świadkiem, gdy kogoś krzywdził ktoś inny, a on –
ona – odwrócili wzrok, odeszli, nie zareagowali.
Przeżyjcie
swoje życie tak, aby tych momentów było jak najmniej. Niech Waszym
przykładem w pokonywaniu obojętności będzie Pani Irena Sendlerowa.
Niech ona dodaje Wam sił i odwagi, abyście mogli stanąć w obronie
słabszego, poniżonego, krzywdzonego.”
|