Kronika działalności Pani Minister

Archiwum działalności Pani Minister

Piotr Kownacki

Władysław Stasiak

Michał Kamiński

Maciej Łopiński

Małgorzata Bochenek

Ryszard Legutko

Ewa Junczyk-Ziomecka

Andrzej Duda

Mariusz Handzlik

Kronika wydarzeń

Galeria

Biuro Prasowe

Napisz do Prezydenta

Działalność międzynarodowa

Działalność legislacyjna

Patronaty

Ordery i odznaczenia

Kronika działalności Pani Minister

2008-11-26
Uroczystość nadania Liceum Ogólnokształcącemu imienia Ireny Sendler w Skwierzynie

Pałac Prezydencki

Pałac Prezydencki

26 listopada 2008 r. w Skwierzynie odbyła się uroczystość nadania Liceum Ogólnokształcącemu imienia Ireny Sendler. W uroczystości uczestniczył przedstawiciel Biura Inicjatyw Społecznych KPRP, który w imieniu Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Ewy Junczyk-Ziomeckiej odczytał list skierowany do dyrekcji, grona pedagogicznego, rodziców oraz uczniów Liceum w Skwierzynie.

 Przekazujemy treść listu:

„Od dziś Liceum Ogólnokształcące w Skwierzynie nie będzie bezimienne. Oto na oczach wszystkich tu zgromadzonych nastąpi uroczyste nadanie szkole imienia Ireny Sendler.

Młodzież, która uczęszcza do tej placówki, będzie mogła powiedzieć: chodzę do szkoły im. Ireny Sendler, uczę się w szkole im. Ireny Sendler. Imię i nazwisko bohaterki będzie odmieniane przez przypadki w różnych okolicznościach. Pozostanie w pamięci skwierzynian na wiele dziesięcioleci.

Dzieci, które uratowała Pani Irena, rozjechały się po świecie. Są w podeszłym wieku, odchodzą, ale wciąż nazywają się dziećmi od Sendlerowej. W tym roku zmarła także Pani Irena Sendler. Od dziś – w czasach innych, bo na szczęście spokojnych – dziećmi od Sendlerowej będziecie Wy.

Dlaczego Pani Irena Sendler została wybrana spośród wybitnych Polaków? Czym zasłużyła sobie na ten szczególny sposób uznania? A może należałoby też zapytać: czym my – Państwo – zasłużyliśmy sobie, aby Pani Irena została naszą patronką?

Wyobraźmy sobie czarną noc. Nie ma gwiazd, które zazwyczaj są dla człowieka przewodniczkami, nie ma ognia oświetlającego drogę. Ogień pali i niszczy. Trudno się zorientować, kto jest wrogiem, kto przyjacielem, kto chce nam pomóc, a kto zabić. Nie wiemy, co jest dobre, a co złe. Myślę o nocy okupacji, o czarnej bezgwiezdnej nocy Holokaustu, gdy skazani na zagładę Żydzi często nie wiedzieli, kto zechce udzielić im schronienia, a kto będzie chciał ich wydać. Szukali ratunku u wszystkich.

W czasie II wojny światowej, gdy każdy Polak mógł zginąć, a każdy Żyd z góry skazany był na śmierć, znalazły się osoby, które potrafiły oddzielić dobro od zła, światło od ciemności. Do tych wspaniałych osób należała Pani Irena Sendler. Po jednej stronie była – jak pisał Krzysztof Kamil Baczyński – „noc bez pożegnania, noc bez gwiazd, noc bez ruchu”, po drugiej osoby podobne do Pani Ireny. Osoby, które pokonując lęk – oczywisty przecież dla każdego – przeciwstawiały się złu. Wchodziły w czarną noc, aby nieść jasny promień nadziei.

Irena Sendler – wraz ze swoimi łączniczkami, a potem z Radą Pomocy Żydom „Żegota” – polską organizacją podziemną, która w latach 1942-1945, jako organ Rządu RP na Uchodźstwie organizowała pomoc dla Żydów w gettach i poza nimi – ocaliła przed zagładą około dwóch tysięcy pięciuset żydowskich dzieci. Uratowała od śmierci sto klas. Pełnych dziewcząt i chłopców w różnym wieku. Spróbujmy sobie teraz wyobrazić sto klas stojących na wielkim boisku szkolnym. Tyle osób ocaliła Wasza Patronka.

Dzisiaj żyjemy w innym świecie. W dobie masowej komunikacji, Internetu, telewizji satelitarnej. Ale i dziś toczą się wojny, giną niewinni ludzie: mężczyźni, kobiety, starcy, dzieci. Informacje o tym, że komuś dzieje się krzywda, docierają do nas w ciągu kilku, kilkunastu minut. Nie możemy powiedzieć, że o czymś nie wiedzieliśmy, nie słyszeliśmy. Nawet jeśli ludzie cierpią tysiące kilometrów od nas, z dala od naszego domu, natychmiast dowiadujemy się o ich nieszczęściu. I choć nie jesteśmy lub nie bylibyśmy temu winni, bądźmy wrażliwi na ich ból i nie zgadzajmy się na niego.

Nie trzeba aż tragedii wojennej, aby reagować, gdy komuś dzieje się krzywda. Cierpienie można zadawać także w czasie pokoju: na boisku, w szkole, na ulicy, w domu. Każdy z nas – dorosłych – sądzę – miał jakiś moment słabości w swoim życiu. Moment, w którym sam skrzywdził lub był świadkiem, gdy kogoś krzywdził ktoś inny, a on – ona – odwrócili wzrok, odeszli, nie zareagowali.

Przeżyjcie swoje życie tak, aby tych momentów było jak najmniej. Niech Waszym przykładem w pokonywaniu obojętności będzie Pani Irena Sendlerowa. Niech ona dodaje Wam sił i odwagi, abyście mogli stanąć w obronie słabszego, poniżonego, krzywdzonego.”